Amazfit T-Rex Dual Solar kontra Garmin Instinct 3 Solar

Dwa panele słoneczne i jasny AMOLED kontra pancerny asceta z ekranem MIP. Porównujemy Amazfita T-Rex Dual Solar z Garminem Instinct 3 Solar. Kto wygrywa w terenie?
Rynek pancernych zegarków outdoorowych doczekał się mocnego trzęsienia ziemi. Zepp Health oficjalnie wprowadziło do gry model Amazfit T-Rex Dual Solar – kawałek bezkompromisowej elektroniki uzbrojonej w ekran AMOLED, mapy offline oraz nie jeden, a dwa panele fotowoltaiczne. W tym segmencie naturalnym punktem odniesienia natychmiast staje się Garmin Instinct 3 Solar. Oba modele zaprojektowano z myślą o sponiewieraniu w terenie i maksymalnym oddaleniu wizyty przy gniazdku elektrycznym.
Gdy jednak odrzucimy marketingowe hasła, okazuje się, że inżynierowie obu marek poszli w zupełnie różnych kierunkach. Zepp Health wpakowało do koperty nowoczesne podzespoły typowe dla klasycznych smartwatchy, podczas gdy Garmin postawił na surowość, niską wagę i bezlitosne wyciskanie każdej minuty z ogniwa. Zanim wydacie ciężko zarobione pieniądze, sprawdźcie sześć fundamentalnych różnic między tymi outdoorowymi czołgami.
Ekran AMOLED 3000 nitów kontra oszczędny panel MIP
Trudno o bardziej skrajne podejście do wyświetlania danych. Amazfit T-Rex Dual Solar dostał dotykowy panel AMOLED o przekątnej 1,32 cala, rozdzielczości 466 x 466 pikseli oraz imponującej jasności szczytowej sięgającej aż 3000 nitów. Kolorowe mapy, animacje interfejsu i tarcze prezentują się nowocześnie i efektownie.
Garmin w Instinct 3 Solar konsekwentnie trzyma się monochromatycznego, transflektywnego ekranu MIP (Memory-in-Pixel) o skromnej rozdzielczości 176 x 176 pikseli. Nie ma tu warstwy dotykowej – całość obsługujemy wyłącznie pięcioma fizycznymi przyciskami.
Na papierze matryca Amazfita miażdży konkurenta, ale Garmin dokonał w pełni świadomego wyboru. Wyświetlacz MIP pobiera znikome ilości energii i staje się tym bardziej czytelny, im mocniejsze słońce na niego świeci. Jeśli szukacie gadżeciarskich wodotrysków – punkt dla Amazfita. Jeśli liczy się wyłącznie bezwzględna czytelność w pełnym słońcu i energooszczędność – Garmin wciąż wie, co robi.
Podwójne ładowanie solarne: nowatorski pomysł Zepp Health
Dopisek „Dual Solar” w nazwie Amazfita to nie chwyt marketingowy. Zegarek faktycznie wyposażono w dwa ogniwa fotowoltaiczne. Pierwsze zintegrowano z frontem urządzenia pod wyświetlaczem, natomiast drugie – znacznie większe – umieszczono na deklu koperty. Z tyłu nie zbierze ono słońca, gdy zegarek leży na ręku, dlatego pomysł zakłada zdejmowanie sprzętu w obozowisku i wystawianie go na bezpośrednie promienie słoneczne.
Garmin pozostał wierny technologii Power Glass. Tutaj soczewka solarna znajduje się wyłącznie na froncie, a zegarek doładowuje się pasywnie podczas codziennego noszenia, bez konieczności planowania „sesji opalania” na postoju. Różnica doskonale obrazuje filozofię obu firm: Amazfit próbuje nakarmić słońcem prądożerny ekran AMOLED, podczas gdy Garmin dokarmia zegarek, który z natury zużywa tyle prądu, co nic.
Czas pracy na baterii: Garmin wciąż nie do pobicia
Obecność dwóch paneli nie oznacza automatycznie dłuższego czasu pracy. Fizyki nie da się oszukać – jasny AMOLED ma swój apetyt. Oto jak prezentują się najważniejsze liczby:
- Amazfit T-Rex Dual Solar: do 25 dni typowego użytkowania, do 34 dni z przednim panelem solarnym, do 51 dni przy wykorzystaniu tylnego panelu i do 180 dni w trybie Outdoor Extreme; praca na samym GPS wynosi do 41 godzin (do 57 godzin z asystą solarną w trybie wędrówki).
- Garmin Instinct 3 Solar: w wersji 45 mm do 28 dni (oraz nieograniczony czas pracy przy 3 godzinach dziennie w 50 000 luksów), w wersji 50 mm do 40 dni (również nieograniczony z solarem); czas pracy z samym GPS wynosi do 40/60 godzin, a z doładowaniem solarnym rośnie do kosmicznych 130 godzin (45 mm) lub aż 260 godzin (50 mm).
Wniosek jest prosty: w scenariuszach typowo wyprawowych z ciągłym śledzeniem pozycji GPS to Garmin pozostaje niedoścignionym wzorem maratończyka.
Wyposażenie smartwatchowe: mapy offline, mikrofon i głośnik
Pod względem funkcji ułatwiających codzienne życie Amazfit bez problemu deklasuje rywala. T-Rex Dual Solar oferuje pełne, kolorowe mapy offline z nawigacją zakręt po zakręcie, co w połączeniu z dotykowym ekranem daje potężne narzędzie w nieznanym terenie. Do tego dochodzi łączność Wi-Fi oraz wbudowany mikrofon i głośnik, które pozwalają na prowadzenie rozmów telefonicznych przez Bluetooth.
Garmin Instinct 3 Solar pozostaje wierny spartańskim korzeniom. Znajdziecie tu jedynie nawigację po śladzie („okruszki chleba”) i kursach, bez podkładu kartograficznego. Nie ma tu głośnika, mikrofonu ani modułu Wi-Fi. Zegarek oferuje co prawda płatności zbliżeniowe Garmin Pay oraz powiadomienia z telefonu, ale to wciąż przede wszystkim narzędzie sportowe, a nie multimedialny kompan.
Materiały i gabaryty: tytan z szafirem przeciwko lekkiemu tworzywu
Różnice widać również w gabarytach i wadze, co bezpośrednio przekłada się na to, jak zegarek leży na ręku. Amazfit postawił na bezkompromisowy rozmiar: koperta ma średnicę aż 51,4 mm, grubość 16,9 mm i waży 69 gramów bez paska. W zamian dostajemy jednak materiały z najwyższej półki – szkło szafirowe, tytanowy pierścień (Grade 5) oraz wodoszczelność 10 ATM z certyfikacją do nurkowania rekreacyjnego do 50 metrów.
Garmin daje użytkownikom wybór między dwiema średnicami: 45 mm (52 g) oraz 50 mm (58 g). Konstrukcja bazuje na tworzywie wzmocnionym włóknem szklanym i szkle Power Glass. Choć Instinct nie wygląda tak prestiżowo jak tytanowy T-Rex, jest znacznie lżejszy i smuklejszy, co na mniejszych nadgarstkach robi kolosalną różnicę podczas snu czy wielogodzinnego marszu.
Ekosystem treningowy: Garmin Connect wciąż krok z przodu
Zepp OS poczyniło gigantyczne postępy – algorytmy Zepp Coach, wskaźniki gotowości treningowej i regeneracji działają sprawnie, a choroby wieku dziecięcego oprogramowania Amazfita to już w dużej mierze przeszłość. Mimo to Garmin Connect to wciąż inna liga.
Amerykanie dają użytkownikom zaawansowane metryki takie jak Training Readiness, Body Battery, status treningowy, obciążenie fazowe oraz pełne wsparcie dla protokołu ANT+, co pozwala na bezproblemowe parowanie zewnętrznych pasów tętna czy mierników mocy. Jeśli wasz trening opiera się na twardych danych i rozbudowanym ekosystemie peryferiów, Instinct 3 Solar pozostaje bezkonkurencyjny.
Opinia redakcji Smart-Watch.pl
Moim zdaniem pojedynek Amazfita T-Rex Dual Solar z Garminem Instinct 3 Solar to jedno z najciekawszych zderzeń koncepcji ostatnich miesięcy. Zamiast bezmyślnie kopiować amerykańskiego lidera, inżynierowie Zepp Health spróbowali rozwiązać odwieczny problem zegarków z ekranami AMOLED: jak dać użytkownikowi piękny, kolorowy wyświetlacz i mapy, nie zmuszając go do szukania ładowarki co weekend.
Szczerze mówiąc, jeśli szukacie sprzętu uniwersalnego – takiego, który w weekend pomoże na szlaku dzięki znakomitym mapom offline, a w poniedziałek pozwoli odebrać połączenie w aucie i nie przestraszy rysami dzięki tytanowi – Amazfit T-Rex Dual Solar jest propozycją szalenie kuszącą i sprzętowo bogatszą. Z kolei Garmin Instinct 3 Solar to wybór dla purystów. Ten zegarek kupuje się nie dla urody, lecz dla legendarnej niezawodności, bezkonkurencyjnej analityki sportowej oraz baterii, która w odpowiednich warunkach po prostu odmawia rozładowania.

