Rewolucja w Bluetooth. Smartwatche przyspieszą 4-krotnie

Bluetooth LE doczeka się potężnego przyspieszenia. Nowy standard HDT zaoferuje do 7,5 Mbps, co oznacza koniec ślamazarnego wgrywania map offline, muzyki i aktualizacji na nasze nadgarstki.
Ilu z Was rwało sobie włosy z głowy, gdy prosta aktualizacja oprogramowania albo wgrywanie nowej playlisty na trening trwało w nieskończoność? Choć nowoczesne smartwatche to potężne minikomputery napakowane czujnikami, ich wąskim gardłem od lat pozostaje bezprzewodowa łączność ze smartfonem.
Bluetooth Special Interest Group (SIG) wreszcie postanowił rozwiązać ten palący problem. Nadchodzi standard Bluetooth High Data Throughput (HDT), który wywinduje prędkość przesyłu danych z obecnych skromnych 2 Mbps do imponujących 7,5 Mbps.
Błyskawiczne mapy, muzyka i aktualizacje oprogramowania
Dla każdego, kto regularnie nosi ten kawałek elektroniki na ręku, zmiana będzie kolosalna. Na papierze mówimy o niemal czterokrotnym przyspieszeniu przesyłu danych przez Bluetooth Low Energy (LE). W praktyce paczka danych, która dziś przesyła się przez 16 sekund, z nowym standardem wyląduje na tarczy w zaledwie 4 sekundy.
Gdzie odczujemy to najbardziej w codziennym użytkowaniu? Lista korzyści jest długa:
- Aktualizacje firmware’u bez Wi-Fi – koniec z wymogiem podłączania zegarka pod domowy router, by pobrać większą łatkę systemową.
- Błyskawiczne mapy offline – urządzenia marek takich jak Garmin, Suunto czy Amazfit operują na sporych plikach kartograficznych, których synchronizacja przestanie trwać wieki.
- Przesyłanie muzyki i podcastów – wgrywanie ulubionych utworów na trening tuż przed wyjściem z domu zajmie dosłownie chwilę.
- Bogatsza telemetria zdrowotna – zaawansowane wykresy tętna, EKG i analizy regeneracji zsynchronizują się z telefonem w mgnieniu oka.
Mniejsze zużycie baterii i prostsza konstrukcja
Nowe rozwiązanie to także ukłon w stronę energooszczędności. Moduł Bluetooth HDT nie będzie działał na pełnych obrotach bez przerwy – technologia dynamicznie dobiera przepustowość (dostępne tryby to 2, 3, 4, 6 oraz 7,5 Mbps) w zależności od jakości sygnału. Dzięki szybszemu przesłaniu paczki danych moduł radiowy krócej pozostaje w stanie pełnej aktywności, co przełoży się na dłuższy czas pracy na jednym ładowaniu.
Co więcej, producenci mniejszych trackerów i opasek fitness będą mogli całkowicie zrezygnować z prądożernych anten Wi-Fi. Zredukuje to grubość koperty i wyeliminuje niepotrzebne komplikacje konstrukcyjne w tańszych urządzeniach.
Kiedy nowość trafi na nasze nadgarstki?
Zanim jednak zaczniecie wypatrywać nowej ikony w ustawieniach swoich obecnych zegarków, muszę ostudzić Wasz entuzjazm. Bluetooth HDT modyfikuje fizyczną warstwę radiową, co oznacza, że żadna aktualizacja OTA nie doda tej funkcji do sprzętu, który już posiadacie. Wymagane będą zupełnie nowe układy scalone – zarówno w zegarku, jak i w sparowanym telefonie.
Bluetooth SIG planuje oficjalne wdrożenie specyfikacji HDT do standardu pod koniec 2026 roku. Pierwszych kompatybilnych smartwatchy i smartfonów w sklepach możemy się więc spodziewać dopiero na przełomie 2026 i 2027 roku.
Opinia redakcji Smart-Watch.pl
Moim zdaniem to jedna z najbardziej wyczekiwanych i potrzebnych zmian w świecie wearables. O ile ekrany AMOLED świecą już z jasnością małego słońca, a koperty stają się pancerne, o tyle synchronizacja większych plików wciąż przypominała epokę wczesnego internetu łupanego.
Szczerze mówiąc, niezmiernie cieszy mnie fakt, że branża dostrzegła ten zator. Gdy nowość trafi na rynek, zarówno stajnia z Cupertino, jak i koreański gigant czy Garmin zyskają potężny argument, by zachęcić nas do przesiadki na nowsze generacje zegarków. Oby tylko nowe moduły ominęły typowe choroby wieku dziecięcego – na taki skok prędkości czekamy zdecydowanie zbyt długo.

