COROS Dura 2 Solar vs Edge 1040 Solar. Starcie gigantów

Dura 2 Solar rzuca wyzwanie Garminowi Edge 1040 Solar. Sprawdzamy czas pracy, wydajność ładowania słonecznego i nawigację w dwóch solarnych nawigacjach.
Rynek zaawansowanych komputerów rowerowych z doładowaniem solarnym przez długi czas pozostawał niemal wyłączną domeną Garmina. Premiera modelu COROS Dura 2 Solar diametralnie zmienia układ sił, stawiając nową konstrukcję w bezpośredniej konfrontacji z uznanym flagowcem Garmin Edge 1040 Solar.
Bateria i panele słoneczne: COROS podbija stawkę
Główną osią rywalizacji obu modeli jest efektywność energetyczna. Na papierze COROS Dura 2 Solar oferuje znacznie dłuższą żywotność akumulatora na pojedynczym ładowaniu, deklasując dotychczasowe osiągi rynkowe. Zastosowane w nim panele fotowoltaiczne wykazują wyższą sprawność konwersji energii, co przekłada się na szybsze uzupełnianie baterii podczas jazdy w pełnym słońcu. Garmin Edge 1040 Solar, choć nadal imponuje czasem pracy na poziomie kilkudziesięciu godzin w trybie wielopasmowego GNSS, ustępuje rywalowi w bezpośrednich parametrach czystego zysku solarnego.
Nawigacja i przeliczanie tras: Garmin zachowuje atuty
Przewaga sprzętowa COROS-a napotyka jednak na mocną odpowiedź Garmina w sferze oprogramowania pokładowego. Edge 1040 Solar dysponuje pełnymi, samodzielnymi mapami z możliwością natywnego przeliczania tras bezpośrednio na urządzeniu (on-device rerouting). Jeśli podczas jazdy zboczysz ze ścieżki, Garmin automatycznie wyznaczy objazd bez konieczności łączności z telefonem. COROS w wielu sytuacjach wymaga asysty aplikacji mobilnej do ponownego zaplanowania trasy omijającej przeszkodę.
Istotnym czynnikiem staje się również kwestia cenowa. Podczas gdy Dura 2 Solar wchodzi na rynek jako nowość z premierową wyceną, Edge 1040 Solar jest regularnie przeceniany w promocjach, co mocno zaciera różnicę w kosztach zakupu.
Opinia redakcji Smart-Watch.pl
COROS wykonał tytaniczną pracę pod kątem zarządzania energią i hardware'u solarnego, tworząc sprzęt niemal bezobsługowy dla ultramaratończyków i bikepackerów. Moim zdaniem to właśnie dura-cyjna specyfikacja COROS-a trafia w punkt potrzeb kolarzy wyprawowych. Z kolei Garmin wciąż wygrywa dojrzałością ekosystemu oraz pełną, autonomiczną nawigacją, która na leśnych rozdrożach bez zasięgu GSM bywa po prostu niezastąpiona.

