Coros Pace 4 i 4 Pro: Czy warto zmienić zegarek? Poradnik

Masz na nadgarstku starszego Corosa i zastanawiasz się nad przesiadką na Pace 4 lub Pace 4 Pro? Sprawdzamy, dla kogo upgrade ma sens, a kto spokojnie może oszczędzić ciężko zarobione pieniądze.
Seria Pace od Corosa to absolutny fenomen w biegowym świecie. Lekkie jak piórko koperty, bezkonkurencyjna bateria i surowy, czysto sportowy charakter podbiły serca tysięcy maratończyków i amatorów biegania na całym świecie.
Czas jednak leci nieubłaganie, a technologia nie znosi próżni. W kuluarach coraz głośniej mówi się o kolejnej generacji – modelach Coros Pace 4 oraz Pace 4 Pro. Zanim jednak zrobicie porządek na koncie i pobiegniecie do sklepów, sprawdźmy, jak wygląda bilans zysków i strat z perspektywy posiadaczy starszych generacji.
Coros Pace 1 i Pace 2 – czas na zasłużoną emeryturę
Jeśli biegacie jeszcze z pierwotnym Pace lub niebywale popularnym Pace 2, werdykt może być tylko jeden: czas na zmianę. Te zegarki wykonały tytaniczną robotę, ale producent odciął je już od nowych aktualizacji oprogramowania.
Przesiadka na czwartą generację będzie w tym przypadku technologicznym skokiem w nadprzestrzeń. Zyskacie zupełnie nową kulturę pracy:
- Wielozakresowy GNSS (Dual-Frequency) – precyzja śladu GPS w gęstym lesie i miejskich kanionach, o której posiadacze Pace 2 mogli tylko pomarzyć.
- Nowoczesny sensor tętna – o niebo stabilniejszy odczyt optyczny bez konieczności ciągłego polegania na pasie piersiowym.
- Szybki procesor i pamięć – responsywny interfejs bez irytujących przycięć podczas przewijania ekranów danych.
Coros Pace 3 – czy brak map boli aż tak bardzo?
Z posiadaczami Pace 3 sprawa wygląda zupełnie inaczej. To wciąż fantastyczny kawałek elektroniki, który genialnie leży na ręku i oferuje potężne zaplecze treningowe. Jest jednak jedna rysa na szkle, która wielu użytkownikom spędza sen z powiek.
Pace 3 został pominięty przy kluczowej aktualizacji wprowadzającej pełnoprawne mapy topograficzne. Jeżeli warianty Pace 4 oraz Pace 4 Pro przyniosą natywną obsługę zaawansowanej kartografii bezpośrednio na nadgarstku – a wersja Pro zaoferuje jeszcze jaśniejszy wyświetlacz AMOLED – to dla biegaczy trailowych i miłośników nieznanych tras może to być jedyny, ale w pełni wystarczający powód do przesiadki.
Opinia redakcji Smart-Watch.pl
Szczerze mówiąc, strategia Corosa jest bardzo pragmatyczna. Jeśli na Waszym nadgarstku wciąż pracuje Pace 2, przesiadka na Pace 4 lub wariant Pro odmieni Wasz codzienny reżim treningowy – dostaniecie sprzęt o lata świetlne nowocześniejszy.
Moim zdaniem właściciele Pace 3 powinni wstrzymać konie. Jeżeli biegacie utartymi asfaltowymi ścieżkami i nie potrzebujecie zaawansowanych map ani ekranu AMOLED, trójka posłuży Wam z powodzeniem przez kolejne dwa sezony. Nie dajmy się zwariować cyklowi premier – kupujcie funkcje, z których naprawdę skorzystacie na treningu.

