Coros Pace 4 Pro na horyzoncie. Tytan, AMOLED i EKG!

Coros szykuje mocne uderzenie w segment premium. Nadchodzi Pace 4 Pro z ekranem AMOLED, tytanem, mapami offline i baterią na 60 godzin. Garmin ma powody do obaw?
Jeśli myśleliście, że seria Pace na zawsze pozostanie synonimem ultralekkiego, plastikowego zegarka dla minimalistów, to czas zrewidować poglądy. Do sieci trafiły pierwsze, niezwykle gorące doniesienia o modelu Coros Pace 4 Pro – i wygląda na to, że producent zamierza rzucić rękawicę absolutnej czołówce multisportowych potworów.
Szykujcie portfele, bo ten kawałek elektroniki zerwie z łatką budżetowego kompana maratończyków. W portfolio marki ma zająć miejsce na samej górze, deklasując dotychczasowe warianty wyposażeniem ze ściśle najwyższej półki.
Tytanowa koperta i ekran AMOLED – nowa era dla serii Pace
Największym zaskoczeniem jest bez wątpienia zmiana filozofii konstrukcyjnej. Nowy Pace 4 Pro ma otrzymać obudowę wykończoną tytanem oraz soczysty wyświetlacz AMOLED, który zastąpi tradycyjne, transreflektywne panele MIP. To wyraźny ukłon w stronę użytkowników szukających świetnego kontrastu podczas treningów w miejskiej dżungli i na co dzień.
Co ważne, Coros nie zamierza iść na kompromisy w kwestii czasu pracy. Z przecieków wynika, że zegarek zaoferuje aż do 60 godzin ciągłej pracy w trybie GPS, co przy tak wymagającym ekranie jest wynikiem wręcz zjawiskowym.
Topowe funkcje w Coros Pace 4 Pro – specyfikacja
Sprzęt ma zaoferować pełen pakiet rozwiązań, których do tej pory brakowało w lżejszych modelach producenta:
- Wyświetlacz AMOLED: wysoka rozdzielczość i znakomita czytelność interfejsu w każdych warunkach.
- Tytanowe wykończenie: pancerna wytrzymałość przy zachowaniu niskiej masy na nadgarstku.
- Bateria na 60 godzin: potężny czas pracy z aktywnym śledzeniem satelitarnym.
- Pełne mapy offline: nawigacja topograficzna bezpośrednio z poziomu zegarka.
- Wbudowany głośnik oraz moduł EKG: zaawansowana analiza pracy serca i komunikaty głosowe podczas biegu.
Cena i pozycjonowanie na rynku
Za luksus trzeba będzie jednak zapłacić. Według wczesnych doniesień Coros Pace 4 Pro został wyceniony na 449 USD / 389 GBP, co w polskich realiach przełoży się na kwotę w granicach 2100–2300 zł. To poziom, na którym zegarek stanie do bezpośredniej walki z serią Garmin Forerunner 965 czy wyższymi modelami Suunto.
Opinia redakcji Smart-Watch.pl
Moim zdaniem ruch Corosa to odważne, ale w pełni logiczne posunięcie. Dotychczas seria Pace kojarzyła się z tanim plastikiem, który bronił się fenomenalnym oprogramowaniem i bezkonkurencyjną lekkością. Wprowadzenie tytanu, EKG i map offline z głośnikiem sprawia, że Pace 4 Pro celuje w użytkowników, którzy do tej pory zerkali wyłącznie w stronę Garmina Epix lub Forerunnera z serii 900.
Szczerze mówiąc, 60 godzin pracy na jednym ładowaniu z ekranem AMOLED to obietnica, która może sporo namieszać na rynku biegowym. Jeśli producent dopracuje oprogramowanie i uniknie chorób wieku dziecięcego przy wdrażaniu czujnika EKG, możemy mieć do czynienia z jednym z najciekawszych zegarków sportowych nadchodzących miesięcy.

