Fitbit Edge zamiast serii Charge? Kiedy warto zmienić opaskę

Zastanawiacie się nad wymianą swojego Fitbit Charge 4, 5 lub 6 na nowy model Fitbit Edge? Sprawdzamy, kiedy przesiadka ma sens, a kiedy lepiej zostać przy obecnym sprzęcie.
Jeśli na waszym nadgarstku od lat gości opaska z kultowej serii Fitbit Charge, doskonale wiecie, jak trudno znaleźć dla niej godnego następcę. W branżowych kuluarach coraz głośniej mówi się o modelu Fitbit Edge, który ma wyznaczyć nowy kierunek w portfolio należącej do Google marki.
Pojawia się jednak kluczowe pytanie: czy właściciele modeli Fitbit Charge 4, Charge 5 oraz Charge 6 mają realny powód, by sięgać do portfela i wymieniać sprawdzony sprzęt na nowość?
Fitbit Edge na celowniku posiadaczy serii Charge
Dla osób korzystających z leciwego już Charge 4 przeskok technologiczny będzie bezdyskusyjny. Mowa tu przede wszystkim o przejściu z monochromatycznego ekranu na nowoczesny panel, znacznie szybszej pracy interfejsu oraz nowocześniejszych algorytmach pomiaru tętna i snu, z których słynie ekosystem Google.
Sytuacja wygląda inaczej, gdy na ręku macie Charge 5 lub Charge 6. Te modele wciąż oferują solidny zestaw funkcji:
- Wyrazisty ekran AMOLED: czytelny w słońcu i energooszczędny,
- Czujniki zdrowotne: sensor EKG oraz aplikację EDA do monitorowania reakcji na stres,
- Integracja z usługami Google: obsługa Portfela Google i Map w nowszym wariancie,
- Długi czas pracy na jednym ładowaniu: kluczowy atut tradycyjnych opasek fitness.
Kiedy wymiana ma sens, a kiedy odpuścić?
Jeżeli wasz Fitbit Charge 4 ledwo zipie na baterii, a obudowa nosi wyraźne ślady zużycia, przesiadka na nową generację przyniesie zauważalną ulgę i skok jakościowy. Zyskacie nowoczesny design, płynniejsze animacje i nowsze sensory biometryczne.
Użytkownicy modeli Charge 5 i Charge 6 mogą jednak podejść do tematu na chłodno. Jeśli wasz obecny tracker działa bez zarzutu, mierzy treningi i bez problemu wytrzymuje kilka dni z dala od gniazdka, wymiana na Fitbit Edge może okazać się jedynie kosmetyczną zmianą, która nie wniesie rewolucji do codziennych treningów.
Opinia redakcji Smart-Watch.pl
Moim zdaniem Google musi bardzo uważać, by nie wpaść w pułapkę odgrzewania tego samego kotleta w nowej obudowie. Seria Charge zyskała uznanie dzięki prostocie, świetnej analizie regeneracji i bezproblemowej baterii. Nowy Fitbit Edge zainteresuje mnie tylko wtedy, gdy zaoferuje bezkompromisową dokładność czujników i realne nowości w oprogramowaniu, a nie jedynie subtelny lifting wizualny. Posiadaczom Charge 6 radzę na razie zachować spokój i poczekać na pierwsze testy w terenie.

