Garmin Fenix 9 wreszcie z YouTube Music. Koniec czekania

Posiadacze zegarków Garmin Fenix 9 i Fenix 9 Pro musieli czekać niemal dwa miesiące. Aplikacja YouTube Music nareszcie trafia do sklepu Connect IQ.
Wydajecie niemałą kwotę na najnowszego flagowca z nawigacją i tytanową ramką, a potem okazuje się, że znajomy z kilkuletnim Epixem na nadgarstku ma dostęp do funkcji, o których wy możecie tylko pomarzyć. Dokładnie tak wyglądała rzeczywistość właścicieli zegarków Garmin Fenix 9 oraz Fenix 9 Pro, którzy przez niemal dwa miesiące od rynkowego debiutu byli odcięci od YouTube Music. Ta absurdalna sytuacja wreszcie dobiega końca.
Pobieranie playlist offline i 64 GB pamięci na pliki
Aplikacja YouTube Music zaczęła oficjalnie pojawiać się w platformie Garmin Connect IQ dla serii Fenix 9. Google udostępniło ten program na zegarki Garmina w czerwcu 2024 roku, dlatego starsze generacje – w tym Fenix 7 i Epix – korzystają z niego bez przeszkód od ponad dwóch lat. Nowe zegarki musiały jednak odstać swoje w kolejce, co staje się już uciążliwą tradycją, bo identyczne opóźnienia dotknęły wcześniej serię Fenix 8.
Co oferuje aplikacja na nowym sprzęcie? Najważniejsze możliwości obejmują:
- Odsłuch offline: pobieranie całych playlist oraz podcastów bezpośrednio do pamięci zegarka przez Wi-Fi.
- Muzyka bez smartfona: odtwarzanie utworów przez bezprzewodowe słuchawki Bluetooth podczas treningu biegowego lub rowerowego.
- Pojemność 64 GB: podwojona przestrzeń dyskowa w modelach Fenix 9 bez trudu mieści szczegółowe mapy TopoActive oraz około 7000 utworów muzycznych.
- Wymóg abonamentu: do pobierania utworów niezbędna jest aktywna subskrypcja YouTube Music Premium lub YouTube Premium.
Wdrożenie przebiega etapami. Niektórzy użytkownicy, między innymi w Niemczech, zgłaszają chwilowy brak widoczności aplikacji w sklepie Connect IQ. Dostępność zależy od regionu i konkretnej wersji oprogramowania, ale instalator powinien pojawić się u wszystkich w ciągu najbliższych dni.
Opinia redakcji Smart-Watch.pl
Szczerze mówiąc, takie wpadki w segmencie premium nie powinny mieć miejsca. Kiedy płacimy ciężko zarobione pieniądze za topowy zegarek sportowy, oczekujemy gotowego produktu, a nie powtórki z rozrywki i chorób wieku dziecięcego. Frustracja użytkowników była w pełni uzasadniona – część z nich musiała specjalnie kupować subskrypcję Spotify, a pojedynczy biegacze z bezsilności zwracali Fenixa 9 do sklepu.
Dobrze, że Google i Garmin wreszcie zamknęły tę lukę. Zegarek z 64 GB pamięci na pokładzie aż prosi się o zapełnienie muzyką na długie wybiegania bez konieczności zabierania ze sobą telefonu.

