Zegarki Garmin podrożeją? CEO wspomina o wyższych cenach

Rosnące koszty układów pamięci drenują marże producentów elektroniki. Szef Garmina w rozmowie z analitykami przyznał, że podniesienie cen zegarków to jedna z opcji.
Elektronika użytkowa nie tanieje, a najbliższe lata mogą przynieść kolejne korekty w cennikach. Z najnowszych wypowiedzi zarządu Garmina wynika, że firma mierzy się z presją kosztową związaną z podzespołami bazowymi.
Droższe kości pamięci drenują marże
Głównym źródłem problemu stają się drożejące moduły pamięci flash i RAM, wykorzystywane w zaawansowanych zegarkach sportowych. Nowoczesne urządzenia z rozbudowanymi mapami topograficznymi, odtwarzaczami muzyki i wieloma profilami aktywności wymagają coraz pojemniejszych kości pamięci. Rosnące koszty ich zakupu bezpośrednio uderzają w marżę operacyjną producenta z Olathe.
Podczas spotkania z analitykami finansowymi dyrektor generalny Garmina otwarcie przyznał, że podnoszenie cen produktów końcowych pozostaje jednym z podstawowych narzędzi radzenia sobie z drożejącymi komponentami. Choć deklaracja padła w kontekście planowania kolejnych kwartałów i lat, sygnał dla rynku jest jednoznaczny.
Kto zapłaci najwięcej? Seria Fenix na celowniku
Najbardziej narażona na rewizję cenników jest półka premium. Klienci wybierający flagowe serie, takie jak Fenix czy Epix, wykazują największą lojalność wobec marki i jednocześnie najwyższą tolerancję cenową. Garmin doskonale zdaje sobie sprawę, że entuzjaści outdooru i sportów wytrzymałościowych prędzej zaakceptują dodatkowe kilkadziesiąt dolarów dopłaty za nową generację, niż zrezygnują z ekosystemu.
Opinia redakcji Smart-Watch.pl
Moim zdaniem ruch Garmina był łatwy do przewidzenia. Wystarczy spojrzeć na ewolucję cen flagowców: z każdą premierą pułap wejścia w topowe serie przesuwa się w górę, a rynek to akceptuje. Zasłanianie się kosztami pamięci to sprawdzony argument w komunikacji korporacyjnej, ale w segmencie premium marże amerykańskiego producenta i tak należą do najwyższych w branży. Jeśli Garmin faktycznie podniesie ceny kolejnych generacji, otworzy to jeszcze szersze okno dla konkurencji pokroju Corosa czy Suunto, które agresywnie walczą o biegaczy szukających rozsądniej wycenionego sprzętu.

