Zegarek Google przewidzi upadek? Patent na nową technologię

Google opatentowało algorytm, który dynamicznie dostosuje czułość wykrywania upadków. Zegarek oceni ryzyko, zanim stracicie równowagę – na przykład rano po przebudzeniu.
Współczesne smartwatche potrafią uratować skórę, ale bądźmy ze sobą szczerzy: ich systemy bezpieczeństwa są do bólu reaktywne. Kiedy potkniecie się na krawężniku i runiecie na chodnik, ten mały kawałek elektroniki na Waszym nadgarstku dopiero po potężnym przeciążeniu zaczyna pytać, czy wszystko w porządku. Google postanowiło podejść do tematu od zupełnie innej strony.
Amerykański gigant opublikował właśnie patent, który zakłada, że smartwatch nie powinien czekać na uderzenie w beton. Zamiast tego ma dynamicznie przewidywać momenty, w których ryzyko upadku drastycznie rośnie.
Jak zegarek rozpozna, że zaraz zaliczycie glebę?
Obecnie funkcja Fall Detection – znana choćby z zegarków Pixel Watch czy sprzętu ze stajni z Cupertino – działa według sztywnego schematu. Akcelerometr i żyroskop wyłapują nagły wstrząs, po czym system odlicza czas do wezwania pomocy. Nowy pomysł inżynierów z Mountain View polega na ciągłej zmianie progów czułości sensorów w zależności od kontekstu.
Jeśli zegarek zorientuje się, że znajdujecie się w sytuacji podwyższonego ryzyka, natychmiast obniży próg reakcji. Wystarczy wtedy znacznie mniejszy impuls, by urządzenie podjęło akcję ratunkową.
Sytuacje, w których system stanie na baczności:
- Wzrok wbity w ekran smartfona: telefon przekaże zegarkowi informację, że idziecie, jednocześnie czytając wiadomości lub przeglądając sieć, co drastycznie zmniejsza Waszą uwagę.
- Zajęte ręce: sensory w zegarku wykryją brak naturalnego wymachu ramion podczas marszu, co oznacza niesienie kartonu, zakupów lub kubka z gorącą kawą.
- Zmęczenie po treningu: algorytm przeanalizuje czas trwania i intensywność Waszego biegu, zakładając osłabienie mięśniowe na końcowych kilometrach.
- Analiza barometru i żyroskopu: algorytmy uczenia maszynowego w czasie rzeczywistym połączą dane o zmianie wysokości i rotacji ciała.
Pobudka pod specjalnym nadzorem
Najciekawszy fragment patentu dotyczy jednak tego, co dzieje się tuż po wyjściu spod kołdry. Statystyki medyczne są bezlitosne – mnóstwo niebezpiecznych upadków, zwłaszcza u osób starszych, ma miejsce w sypialni tuż po przebudzeniu.
Google chce powiązać czułość detekcji z parametrami snu. Zegarek weźmie pod uwagę to, jak długo spaliście, czy obudziliście się w fazie głębokiej REM, czy może ucięliście sobie tylko krótką drzemkę. Jeśli wyskoczycie z łóżka jak oparzeni ułamek sekundy po wyłączeniu budzika, smartwatch automatycznie przejdzie w tryb najwyższej czujności, wiedząc, że błędnik i ciśnienie krwi mogą jeszcze nie nadążać za Waszym entuzjazmem.
Opinia redakcji Smart-Watch.pl
Szczerze mówiąc, to jeden z najsensowniejszych patentów dotyczących bezpieczeństwa, jakie widziałem w ostatnich latach. Do tej pory producenci prześcigali się głównie w eliminowaniu fałszywych alarmów – sam wielokrotnie tłumaczyłem zegarkowi, że mocne przybicie piątki czy rąbanie drewna na działce to nie powód, by dzwonić pod numer 112.
Podejście predykcyjne, oparte na uczeniu maszynowym i kontekście, to krok w dobrą stronę. Zamiast czekać na twarde lądowanie, zegarek może zareagować szybciej i precyzyjniej. Oczywiście pamiętajmy, że od wniosku patentowego do wdrożenia w seryjnym Pixel Watchu droga bywa wyboista, a choroby wieku dziecięcego takich algorytmów potrafią irytować. Jeśli jednak Google dopracuje tę technologię, konkurencja z Korei i Cupertino będzie musiała bardzo szybko odrobić tę lekcję.

