HoloSwim 3 Pro z GPS. Czy to przełom w pływaniu na wodach otwartych?

HoloSwim 3 Pro wprowadzają moduł GPS bezpośrednio do okularków pływackich. Testy w wodach otwartych pokazują zaskakującą dokładność tętna i dystansu.
Pływanie na wodach otwartych zawsze stawiało spore wyzwania przed urządzeniami pomiarowymi. Tradycyjne zegarki gubią sygnał satelitarny pod wodą, wymuszając skomplikowane algorytmy aproksymacji ruchu ręki. HoloSwim 3 Pro podchodzi do problemu od innej strony, przenosząc odbiornik GPS oraz ekran przezierny (HUD) bezpośrednio w oprawkę okularków.
Dokładność pomiarów: GPS i tętno pod lupą
W niezależnych testach na otwartym akwenie Shepperton Lake moduł satelitarny wbudowany w okularki wykazał odchylenie rzędu zaledwie 17,8 metra na całej pętli jeziora w porównaniu z flagowymi zegarkami Garmin oraz Apple Watch Ultra. Przy specyfice wynurzania głowy podczas pływania kraulem to bardzo solidny wynik.
Jeszcze lepiej wypadł zintegrowany sensor tętna. Średnia różnica względem naramiennego czujnika optycznego Polar Verity Sense wyniosła skromne 0,3 bpm. To precyzja, która zadowoli nawet wybrednych zawodników triathlonu.
Dyskretna obudowa i słabości oprogramowania
Konstrukcyjnie urządzenie niemal nie różni się od standardowych okularków startowych. Na torze basenowym lub pomoście sprzęt nie rzuca się w oczy, unikając topornego wyglądu pierwszych generacji wyświetlaczy heads-up.
Główne kompromisy dotyczą oprogramowania. Dostępne plany treningowe oferują jedynie podstawowy poziom rozbudowania, a sama aplikacja mobilna miewa problemy ze stabilnością i wymaga dopracowania interfejsu. Integracje z platformami firm trzecich również pozostawiają pole do poprawy.
Opinia redakcji Smart-Watch.pl
Moim zdaniem HoloSwim 3 Pro to krok we właściwym kierunku, szczególnie dla osób startujących na otwartych akwenach, gdzie spoglądanie na nadgarstek wybija z rytmu pływackiego. Precyzja tętna niemal identyczna z naramiennym sensorem Verity Sense robi spore wrażenie, zwłaszcza że pomiar z głowy i okolic skroni uchodzi za trudny w realizacji. Sprzętowo dostajemy kawał dobrej inżynierii, ale sukces komercyjny będzie zależał od tego, czy programiści szybko załatają braki w aplikacji. Dopóki baza treningowa i eksport danych kulą, HoloSwim pozostaje gadżetem dla technologicznych zapaleńców, a nie pełnoprawnym zamiennikiem Garmina na nadgarstku.

