Koniec klasycznego Fitbita. Google odcina starą aplikację

Google domyka proces likwidacji klasycznej aplikacji Fitbit. Użytkownicy, którzy przez pięć miesięcy unikali aktualizacji, są definitywnie zmuszani do przejścia na Google Health.
Koniec partyzantki dla ostatnich obrońców klasycznego interfejsu Fitbit. Użytkownicy, którzy przez blisko pięć miesięcy blokowali aktualizacje w smartfonach, zaczęli masowo otrzymywać komunikaty blokujące dostęp do dawnej aplikacji. Google domyka klamrę i bez pardonu przekierowuje wszystkich do Google Health.
Komunikat na ekranie informuje krótko: dostępna jest nowsza wersja i aktualizacja staje się koniecznością. Choć część osób może jeszcze chwilowo zamknąć powiadomienie, na forach internetowych sypią się raporty o problemach z synchronizacją parametrów zdrowotnych na starych wersjach oprogramowania.
Google Health z Gemini zamiast znanego od lat układu
Proces wygaszania klasycznego Fitbita wystartował 19 maja. Wtedy amerykański gigant zaczął wdrażać nową aplikację opartą na czterech głównych sekcjach: Dzisiaj, Fitness, Sen i Zdrowie, wzbogaconą o funkcje trenerskie napędzane przez sztuczną inteligencję Gemini.
Przejście na nowy system oznaczało dla wieloletnich użytkowników rewolucję, której wielu nie chciało zaakceptować. Z interfejsu zniknęły m.in.:
- Cyfrowe odznaki za osiągnięcia treningowe,
- Zwierzęce profile snu (Sleep Profile animals),
- Moduł społecznościowy wraz z bezpośrednimi wiadomościami do znajomych,
- Klasyczny układ dziennika posiłków oraz monitorowania poziomu stresu.
W lipcu producent częściowo ugiął się pod krytyką i przywrócił ręczne dodawanie posiłków, a kolejne łatki poprawiły czytelność wykresów snu i konfigurację pulpitu. Mimo to dla wielu osób Google Health wciąż pozostaje zupełnie obcym środowiskiem.
Konta Fitbit odeszły do historii już we wrześniu
Odcięcie starego interfejsu to naturalny krok po wcześniejszych porządkach w infrastrukturze serwerowej. Wydana we wrześniu wersja 5.08 usunęła możliwość logowania się za pomocą starych kont Fitbit, wymagając pełnej migracji do konta Google.
Dla osób trzymających się starszych wersji aplikacji wybór właśnie się skończył. Albo zaakceptują interfejs Google Health, albo będą zmuszone poszukać innego ekosystemu do monitorowania swojej aktywności.
Opinia redakcji Smart-Watch.pl
Moim zdaniem Google robi dokładnie to, czego można było się spodziewać od momentu przejęcia Fitbita – konsekwentnie rozbija dawny ekosystem i wchłania go do własnych usług. Rozumiem frustrację użytkowników, którzy kupowali zegarki z myślą o prostym, sprawdzonym interfejsie i elementach społecznościowych, a dostali narzędzie podporządkowane algorytmom Gemini. Jeśli jednak siedzicie w tym ekosystemie na co dzień, walka z wiatrakami nie ma już sensu; czas zaktualizować aplikację albo rozejrzeć się za sprzętem Garmina lub Polara.

