Opaska Apple bez ekranu? Rywal WHOOP ze stajni z Cupertino

Stajnia z Cupertino po cichu bada rynek bezekranowych trackerów fitness na wzór WHOOP. Czy dostaniemy dyskretny monitor zdrowia bez natłoku powiadomień? Sprawdzamy szczegóły.
Jeśli jesteście zmęczeni ciągłym zerkaniem na powiadomienia na nadgarstku, stajnia z Cupertino może wkrótce zaserwować Wam coś zupełnie odmiennego. Z najnowszych doniesień agencji Bloomberg wynika, że inżynierowie Apple testują minimalistyczną opaskę fitness całkowicie pozbawioną wyświetlacza – urządzenie celujące wprost w segment zdominowany przez WHOOP czy dawnego Fitbita.
Dla wielu osób to wymarzony scenariusz: dyskretny monitor parametrów życiowych, który nie konkuruje o miejsce z klasycznym zegarkiem mechanicznym i nie rozprasza kolejnym ekranem w ciągu dnia.
Powrót do korzeni: dlaczego brak ekranu ma dziś sens?
Apple Watch to król smartwatchy, ale nie każdy potrzebuje miniaturowego iPhone'a na ręku podczas snu czy treningu siłowego. Bezekranowy kawałek elektroniki skupiony wyłącznie na biometrii rozwiązuje kilka fundamentalnych problemów, z którymi mierzą się współczesne smartwatche.
Aby jednak taki projekt odniósł sukces, Apple musi odrobić lekcję z błędów konkurencji. Oto kluczowe kwestie, na które warto zwrócić uwagę:
- Brak wymuszonego abonamentu: WHOOP opiera się na drogim modelu subskrypcyjnym, co odstrasza wielu użytkowników. Jeśli Apple wdroży dane do aplikacji Zdrowie i Apple Fitness+ bez narzucania comiesięcznego haraczu, zmiotą rywali z planszy.
- Bateria na minimum tydzień: Skoro sprzęt nie zasila jasnego panelu OLED, czas pracy na jednym ładowaniu powinien być liczony w dniach, a nie godzinach, z którymi na co dzień kojarzy się klasyczny zegarek z Cupertino.
- Wygoda noszenia 24/7: Taka opaska musi być ultralekka, by całkowicie zapomnieć o tym, jak leży na ręku podczas snu, noszenia na ramieniu czy pod mankietem koszuli.
- Usprawnione ładowanie: Konieczność częstego zdejmowania urządzenia niszczy ciągłość pomiarów regeneracji. Akcesorium ładujące wsuwane wprost na pasek byłoby strzałem w dziesiątkę.
Opinia redakcji Smart-Watch.pl
Moim zdaniem wejście Apple w segment bezekranowych opasek to jeden z najciekawszych potencjalnych ruchów firmy od lat. Wielu z nas uwielbia tradycyjne zegarki ze wskazówkami, a jednocześnie nie chce rezygnować z bezbłędnej analizy tętna, snu czy pułapu tlenowego w ekosystemie Apple Health.
Szczerze mówiąc, jeśli gigant z Cupertino uniknie chorób wieku dziecięcego, zaoferuje solidny czas pracy na baterii i zamknie ten sprzęt w rozsądnej cenie w PLN bez konieczności opłacania drogiej subskrypcji, sam z chęcią założę taki tracker na drugi nadgarstek. Zanim jednak zaczniecie szykować portfele, pamiętajmy, że to faza prototypów – ale kierunek zmian jest niezwykle obiecujący.

