Polar zbada pot z zegarka. Glukoza, mleczan i kortyzol

Nowy patent Polara pokazuje zegarek z wymiennym plastrem analizującym pot. Urządzenie zbada poziom glukozy, kwasu mlekowego oraz kortyzolu bez igieł.
Polar opatentował rozwiązanie, które może rozwiązać odwieczny problem sportowców: jak precyzyjnie badać biochemię organizmu w czasie rzeczywistym bez kłucia skóry igłami czy wprowadzania inwazyjnych sensorów. Dokument patentowy o sygnaturze US 2026/0345076 A1 opisuje modułową nakładkę sensoryczną montowaną bezpośrednio pod kopertą zegarka sportowego.
Wymienny plaster zamiast inwazyjnego sensora
Konstrukcja zakłada umieszczenie cienkiego, wymiennego plastra między deklem zegarka a skórą nadgarstka. W jego centralnej części znajduje się otwór, dzięki któremu standardowy optyczny pulsometr (OHR) wciąż przylega do ciała i rejestruje tętno bez żadnych zakłóceń.
Plaster wykorzystuje zjawisko powierzchniowego rezonansu plazmonowego (SPR) do analizy biochemicznej potu. W patencie wyszczególniono trzy kluczowe wskaźniki:
- Kwas mlekowy (mleczan): do precyzyjnego wyznaczania progów metabolicznych i bieżącej intensywności wysiłku.
- Glukoza: jako wskaźnik zużycia energii oraz zapotrzebowania na węglowodany.
- Kortyzol: hormon stresu służący do oceny obciążenia organizmu i tempa regeneracji.
Plaster może posiadać wiele mikrokomórek pomiarowych dla tej samej substancji. Zegarek automatycznie zlicza zużyte pola detekcyjne i powiadamia biegacza lub kolarza o konieczności naklejenia nowego wkładu.
Sztuczne pocenie na żądanie
Główną wadą analizatorów potu zawsze była konieczność intensywnego ruchu – w stanie spoczynku potu jest po prostu za mało do wiarygodnego odczytu. Polar obszedł tę barierę w ciekawy sposób. W projekcie uwzględniono mikroskopijny element aktywowany elektrycznie, nasączony pilokarpiną (substancją stymulującą miejscowe wydzielanie potu).
Gdy algorytm wykryje brak wystarczającej wilgoci na skórze, zegarek może zainicjować delikatny impuls, wywołać mikropocenie pod sensorem i przeprowadzić badanie spoczynkowe. Umożliwi to ocenę poziomu kortyzolu tuż po przebudzeniu lub monitorowanie glukozy w trakcie regeneracji.
To nie jest medyczny glukometr
Trzeba zaznaczyć granicę techniczną: rozwiązanie Polara analizuje pot, a nie krew czy płyn śródtkankowy, jak robią to medyczne sensory CGM (ciągłego monitorowania glikemii). Pomiary z potu wykazują pewną bezwładność czasową i nie zastąpią certyfikowanego sprzętu dla diabetyków, jednak w sporcie wyczynowym dostarczają wystarczająco dokładnych danych o energetyce mięśniowej.
Opinia redakcji Smart-Watch.pl
Większość producentów wearables doszła do ściany, próbując wycisnąć kolejne wskaźniki gotowości z tego samego, tradycyjnego czujnika tętna i zmienności rytmu zatokowego (HRV). Moim zdaniem pomysł Polara to jeden z najciekawszych patentów biometrycznych ostatnich lat. Połączenie taniego, wymiennego wkładu z klasycznym zegarkiem rozwiązuje problem degradacji chemicznych sensorów, których nie da się wbudować w kopertę na stałe. Jeśli Finom uda się wdrożyć tę technologię do masowej produkcji w serii Vantage lub Grit X, Garmin i Apple zyskają potężnego rywala w segmencie profesjonalnej analityki treningowej.

